Biżuteria

Biżuteria ma za zadanie służyć do upiększania i podkreślenia spersonalizowanej pozycji społecznej. Z tym twierdzeniem możemy się zgodzić inni ludzie. Niemniej jednak czy na 100%? Czasami chęć błyszczenia (i to dosłownie) daje dziwne, śmieszne albo przerażające efekty.

Swego czasu wśród amerykańskich wykonawców muzyki rap i r’n’b panowało dziwne przekonanie, że im więcej kosztowności na raz tym lepiej. Do języka angielskiego przeszło wręcz pojęcie „bling-bling”, oznaczające obciach i kosztowną tandetę, a pochodzący od dźwięku, jaki wydawali idący pięknisie. Biżuteria – złota i bardzo ciężka – podzwaniała przy każdym ruchu uginającego się od domniemanej elegancji pięknisia.

Inną, kontrowersyjną drogą dla bardzo subiektywnego upiększania się za poradą biżuterii jest montowanie sobie na zębach… kamieni szlachetnych. Dominują diamenty, ale w uzębieniu niektórych wielbicieli tej mody można znaleźć jakiekolwiek kamienie szlachetne. Właściciele tak podrasowanych zębów mogą się de fakto poszczyć lśniącym uśmiechem. Czy jest to ładne – rzecz gustu.

Moda przychodzi i odchodzi, zawsze jednak trafią się tak kurioza, jak wspomniane wyżej świadczące o tym, że jeśli chodzi o błyszczenie bogactwem, prawie każdy metodę jest wyborny. Bez względu na ostateczne efekty.
Polecamy: dodatki komunijne.